1 Księga Królewska (1 Krl 22)

Ostatnia wojna i śmierć króla Achaba

1
Przez trzy lata panował pokój, nie było wojny między Aramem a Izraelem.
2

W trzecim roku król judzki Jozafat odwiedził króla izraelskiego.
3
Wówczas
król izraelski rzekł do swoich sług: “Czyż nie wiecie, że Ramot w Gileadzie
do nas należy? A my nie kwapimy się do odebrania go królowi Aramu!”
4

Następnie zwrócił się do Jozafata: “Czy pójdziesz ze mną na wojnę o Ramot w
Gileadzie?” Jozafat zaś odpowiedział królowi Izraela: “Ja tak, jak i ty; lud
mój, jak i twój lud, konie moje, jak i twoje konie”.
5
Ponadto Jozafat rzekł
królowi izraelskiemu: “Najpierw zapytaj, proszę, o słowo Jahwe!”
6
Król więc
izraelski zgromadził około czterystu proroków i rzekł do nich: “Czy
powinienem wyruszyć na wojnę o Ramot w Gileadzie, czy też powinienem tego
zaniechać?” A oni odpowiedzieli: “Wyruszaj, z pewnością Pan da je w ręce
króla”.
7
Jednak Jozafat rzekł: “Czy nie ma tu jeszcze jakiegoś proroka
Pańskiego, abyśmy mogli przez niego zapytać?”
8
Na to król izraelski odrzekł
Jozafatowi: “Jest jeszcze jeden mąż, przez którego można zapytać Pana, ale
ja go nienawidzę, bo nie prorokuje mi dobrze, tylko źle. To jest Micheasz,
syn Jimli”. Wtedy Jozafat powiedział: “Nie mów tak, królu!”
9
Zawołał więc
król izraelski któregoś dworzanina i rzekł: “Pospiesz się po Micheasza, syna
Jimli!”
10
Król izraelski i Jozafat, król judzki, ubrani w szaty królewskie
siedzieli na swoich tronach na placu u wrót bramy Samarii, a przed nimi
prorokowali wszyscy prorocy.
11
Sedecjasz, syn Kenaany, sporządził sobie
rogi żelazne i powiedział: “Tak mówi Pan: Nimi będziesz bódł Aram aż do ich
wytępienia”.
12
I wszyscy prorocy podobnie prorokowali, mówiąc: “Idź na
Ramot w Gileadzie i zwyciężaj! Pan da je w ręce króla”.
13
Ten zaś
posłaniec, który poszedł zawołać Micheasza, powiedział mu tak: “Zauważ!
Przepowiednie tych proroków są jednozgodnie pomyślne dla króla. Niechże więc
twoja przepowiednia będzie jak każdego z nich taką, żebyś zapowiedział
powodzenie”.
14
Wówczas Micheasz odrzekł: “Na życie Pana! Na pewno będę
mówił to, co Pan mi powie”.
15
Potem przyszedł przed króla. Wtedy się król
do niego odezwał: “Micheaszu! Czy powinniśmy wyruszyć na wojnę o Ramot w
Gileadzie, czy też powinniśmy tego zaniechać?” Wtedy do niego przemówił:
“Wyruszaj i zwyciężaj, a Pan da je w ręce króla”.
16
Król zaś mu
powiedział: “Ile razy ja cię mam zaklinać, żebyś mi mówił tylko prawdę w
imieniu Pana?”
17
Wówczas rzekł:

“Ujrzałem całego Izraela rozproszonego po górach,
jak owce bez pasterza,
i Pan rzekł: Nie ma nad nimi pana.
Niech wróci każdy w pokoju do swego domu”.

18
Wtedy król izraelski zwrócił się Jozafata: “Czyż ci nie powiedziałem? Nie
prorokuje mi pomyślności, tylko nieszczęścia”.
19
Tamten zaś dalej mówił:
“Dlatego słuchaj wyroku Pańskiego! Ujrzałem Pana siedzącego na swym tronie,
a stały przy Nim po Jego prawej i po lewej stronie wszystkie zastępy
niebieskie.
20
Wówczas Pan rzekł: “Kto zwiedzie Achaba, aby poszedł i poległ
w Ramot w Gileadzie?” Gdy zaś jeden rzekł tak, a drugi mówił inaczej,
21

wystąpił pewien duch i stanąwszy przed Panem, powiedział: “Ja go zwiodę”.
Wtedy Pan rzekł do niego: “Jak?”
22
On zaś odrzekł: “Wyjdę i stanę się
duchem kłamstwa w ustach wszystkich jego proroków”. Wówczas rzekł: “Możesz
zwieść, to ci się uda. Idź i tak uczyń!”
23
Dał więc Pan teraz ducha
kłamstwa w usta tych wszystkich twoich proroków. A na ciebie Pan ma zesłać
nieszczęście”.
24
Wtedy Sedecjasz, syn Kenaany, podszedł i uderzył Micheasza
w policzek, mówiąc: “Którędyż to duch Pański odszedł ode mnie, aby mówić z
tobą?”
25
A Micheasz odrzekł: “Oto ty sam zobaczysz tego dnia, kiedy
będziesz przechodził z ukrycia w ukrycie, aby się schować”.
26
Król
izraelski zaś rozkazał: “Weź Micheasza i każ go zaprowadzić do Amona,
dowódcy miasta, i do syna królewskiego, Joasza,
27
i powiedz: “Tak rzekł
król: Wtrąćcie go do więzienia i żywcie go chlebem i wodą jak najskąpiej aż
do mego powrotu w pokoju”".
28
Na to Micheasz powiedział: “Gdybyś miał
powrócić w pokoju, to znaczyłoby, że Pan nie mówił przeze mnie”. <I dodał:
“Słuchajcie wszystkie narody!”>
29
Jednak król izraelski i Jozafat, król
judzki, wyruszyli na Ramot w Gileadzie.
30
[Tam] król izraelski powiedział
Jozafatowi: “Zanim pójdę w bój, przebiorę się, ty zaś wdziej swoje szaty!”
Następnie król izraelski przebrał się i dopiero wtedy przystąpił do walki.

31
A król Aramu swoim trzydziestu dwu dowódcom rydwanów wydał taki rozkaz:
“Nie walczcie ani z małym, ani z wielkim, tylko z samym królem izraelskim”.

32
Toteż kiedy dowódcy rydwanów zobaczyli Jozafata, powiedzieli: “Ten jest
królem izraelskim”. Wtedy otoczyli go, aby z nim walczyć. Wówczas Jozafat
wydał okrzyk bojowy.
33
Kiedy dowódcy rydwanów spostrzegli, że nie jest on
królem izraelskim, zawrócili od niego.
34
A pewien człowiek naciągnął łuk i
przypadkiem ugodził króla izraelskiego między spojenia pancerza.
Powiedział więc król swojemu woźnicy: “Zawróć i wywieź mnie spośród wojska,
bo zostałem zraniony”.
35
Tego dnia rozgorzała walka, a król utrzymał się
stojąc na rydwanie naprzeciw Aramejczyków. Wieczorem zaś zmarł, a krew rany
ściekała do wnętrza rydwanu.
36
O zachodzie słońca obóz obiegło wołanie:
“Każdy do swego miasta i każdy do swego kraju!
37
Król zmarł!” A potem
powrócili do Samarii. Następnie pogrzebano króla w Samarii.
38
Potem obmyto
rydwan nad sadzawką Samarii. Wtedy psy zlizały z niego krew, a nierządnice
obmyły według zapowiedzi, którą wyrzekł Pan.
39
A czyż pozostałe dzieje
Achaba i wszystko, co uczynił, oraz dom z kości słoniowej, który zbudował,
nie są opisane w Księdze Kronik Królów Izraela?
40
Achab spoczął przy swoich
przodkach, a syn jego Ochozjasz został w jego miejsce królem.

Panowanie Jozafata w Judzie (870-848)

41
Jozafat, syn Asy, objął władzę w Judzie w czwartym roku Achaba,
króla izraelskiego.
42
W chwili objęcia rządów Jozafat miał trzydzieści pięć
lat, a królował w Jerozolimie dwadzieścia pięć lat. Jego matce było na imię
Azuba – córka Szilchiego.
43
Poszedł on we wszystkim drogą swego ojca, Asy.
Nie zboczył z niej starając się czynić to, co słuszne w oczach Pańskich.
44

Tylko wyżyn nie usunięto. Lud składał jeszcze ofiary całopalne i kadzielne
na wyżynach.
45
Jozafat zachował pokój z królem izraelskim.
46
A czyż
pozostałe dzieje Jozafata i dzielność, jaką okazał i z jaką walczył, nie są
opisane w Księdze Kronik Królów Judy?
47
Usunął też z kraju resztę
uprawiających nierząd sakralny, który trwał za czasów jego ojca.
48
Kiedy w
Edomie nie było króla, ustanowił króla.
49
Jozafat wystawił flotę
dalekomorską, aby płynęła do Ofiru po złoto. Jednak nie popłynęła, bo
uległa rozbiciu pod Esjon-Geber.
50
Wtedy Ochozjasz, syn Achaba, powiedział
Jozafatowi: “Niech moi słudzy idą na okręty z twoimi sługami!” Ale Jozafat
nie chciał.
51
Jozafat spoczął przy swoich przodkach i został pochowany przy
swoich przodkach w Mieście Dawida, swego praojca, a jego syn, Joram, został
w jego miejsce królem.

Panowanie króla Ochozjasza w Izraelu (854-853)

52
Ochozjasz, syn Achaba, objął władzę w Samarii w siedemnastym roku
[panowania] Jozafata, króla judzkiego, i królował w Izraelu dwa lata.
53

Czynił to, co jest złe w oczach Pańskich, bo poszedł drogą swego ojca i
drogą swej matki oraz drogą Jeroboama, syna Nebata, który doprowadził
Izraela do grzechu.
54
Poszedł bowiem na służbę Baala i oddawał mu pokłon,
czym rozdrażnił Pana, Boga Izraela, zupełnie tak, jak uczynił jego ojciec.

Czytaj więcej

1 Księga Królewska (1 Krl 20)

Wojna króla Aramu z Achabem

1
Ben-Hadad, król Aramu, zebrał całe swoje wojsko – a było wraz z nim
trzydziestu dwóch królów, jako też konie i rydwany – a następnie nadciągnął,
obległ Samarię i natarł na nią.
2
Niebawem wysłał posłów do króla Izraela,
Achaba, do miasta,
3
aby mu oświadczyli: “Tak rzekł Ben-Hadad: Twoje srebro
i twoje złoto jest moje oraz twoje żony i twoi synowie są moi”.
4
Na to
odpowiedział król Izraela tymi słowami: “Według twego słowa, panie mój,
królu, twój jestem ja i wszystko, co moje”.
5
Potem posłowie ci wrócili i
powiedzieli: “Tak kazał powiedzieć Ben-Hadad: Wobec tego, że posłałem do
ciebie, aby powiedziano: Twoje srebro i twoje złoto oraz twoje żony i twoich
synów mnie wydasz,
6
to nieodwołalnie jutro poślę do ciebie moje sługi, aby
przeszukali twój dom i domy twoich sług, a wszystko, co im się spodoba,
mają przejmować w swoje ręce i muszą zabierać”.
7
Wtedy król izraelski
zwołał całą starszyznę kraju i rzekł: “Zrozumiejcież i zauważcie, że on ma
złe zamiary. Kiedy przysłał do mnie po moje żony i po moich synów oraz po
moje srebro i złoto, to mu nie odmówiłem”.
8
Wtedy cała starszyzna i cały
lud powiedzieli mu: “Nie słuchaj i nie zgadzaj się!”
9
Rzekł więc do posłów
Ben-Hadada: “Powiedzcie memu panu, królowi: Wszystko, co początkowo
poleciłeś twemu słudze, uczynię, ale tej rzeczy nie będę mógł zrobić”.
Posłowie zaraz poszli i zanieśli odpowiedź.
10
Ben-Hadad znowu posyłając do
niego, rzekł: “Niechaj bogowie to mi uczynią i tamto dorzucą, jeśli starczy
gruzu Samarii dla garści wszystkich ludzi, których mam pod sobą”.
11
Król
izraelski, odpowiadając na to, rzekł: “Powiedzcie: Przypasujący broń niech
się nie chwali, jak odpasujący”.
12
[Ben-Hadad] słuchał tego sprawozdania,
kiedy pił sam i królowie w namiotach. Wówczas powiedział swoim poddanym:
“Stańcie w szyku!” Więc stanęli w szyku przeciw miastu.
13
A oto pewien
prorok podszedł do Achaba, króla izraelskiego, i rzekł: “Tak mówi Pan: Czyś
nie widział całego tego wielkiego mnóstwa? Oto Ja dam je dziś w twoje ręce,
a przez to poznasz, że Ja jestem Panem”.
14
Wtedy Achab zapytał: “Przez
kogo?” Odrzekł: “Tak mówi Pan: Przez drużyny naczelników krajowych”. Achab
ponownie zapytał: “Kto rozpocznie bitwę?” Odpowiedział: “Ty!”
15
Dokonał
więc przeglądu drużyn naczelników krajowych. Zebrało się ich dwustu
trzydziestu dwóch. Po nich dokonał przeglądu całego ludu, wszystkich
zbrojnych Izraelitów. [Było ich] siedem tysięcy.
16
Wkrótce wyszli w
południe, kiedy Ben-Hadad oddawał się pijaństwu w namiotach, a z nim
trzydziestu dwóch wspomagających go królów.
17
Najpierw wyszły drużyny
naczelników krajowych. Wtedy posłano do Ben-Hadada i zawiadomiono go,
mówiąc: “Wyszli ludzie z Samarii”.
18
A on rzekł: “Czy wyszli w zamiarach
pokojowych, czy też wyszli walczyć, bierzcie ich żywcem!”
19
A tymi, którzy
wyszli z miasta, były drużyny naczelników krajowych i wojsko za nimi.
20

Każdy pokonał swego przeciwnika. Dlatego Aramejczycy uciekli, a Izraelici
ich gonili. Ben-Hadad, król syryjski, też ratował się ucieczką na koniu
razem z jezdnymi.
21
Wyszedł też król izraelski i zabrał konie oraz rydwany.
Zadał więc Aramowi wielką klęskę.
22
Ponownie podszedł ów prorok do króla
izraelskiego i rzekł do niego: “Idź! Nabierz odwagi i zastanów się oraz
przewiduj, co powinieneś uczynić, bo po upływie roku król Aramu napadnie na
ciebie”.
23
Również i słudzy króla Aramu rzekli do niego: “Ich bogowie są
bogami gór. Dlatego nas pokonali. Natomiast walczmy z nimi na równinie,
wtedy na pewno my ich pokonamy!
24
Więc tak zrób: Usuń każdego z królów z
jego stanowiska, a zamiast nich ustanów namiestników.
25
Ty zaś musisz
wystawić nowe wojsko, takie jak to, które ci poległo; również konie jak
tamte konie oraz rydwany jak tamte rydwany. A potem walczmy z nimi na
równinie, to na pewno ich pokonamy”. Posłuchał ich głosu i tak zrobił.
26
Po
upływie roku rzeczywiście Ben-Hadad dokonał przeglądu Aramejczyków i
nadciągnął do Afek na bitwę z Izraelem.
27
Dokonawszy też przeglądu,
Izraelici zaopatrzeni w żywność wyruszyli naprzeciw nim. I rozłożyli się
obozem Izraelici przed nimi jak dwa stadka kóz, Aramejczycy zaś zapełnili
okolicę.
28
Wtedy zbliżył się do króla izraelskiego mąż Boży i rzekł: “Tak
mówi Pan: Ponieważ Aramejczycy powiedzieli: “Pan, Bóg Izraela, jest Bogiem
gór, a nie jest On Bogiem równin”, dam całe to wielkie mnóstwo w twoje ręce,
abyście wiedzieli, że Ja jestem Panem”.
29
Siedem dni obozowali jedni
naprzeciw drugich. Dopiero siódmego dnia doszło do bitwy, a wówczas
Izraelici pobili jednego dnia sto tysięcy pieszych Aramejczyków.
30
Kiedy
pozostali uciekli do Afek, do miasta, wtedy zwalił się mur na dwadzieścia
siedem tysięcy pozostałych ludzi. Ben-Hadad też uciekł i w mieście chodził z
ukrycia w ukrycie.
31
Jego słudzy powiedzieli mu: “Racz zauważyć!
Słyszeliśmy, że królowie rodu Izraela są łaskawymi królami. Pozwól, że
opaszemy worami nasze biodra, a powrozami nasze szyje. Potem pójdziemy do
króla izraelskiego, może zostawi nas przy życiu”.
32
Opasali więc worami
biodra, a powrozami szyje, i przyszedłszy do króla izraelskiego,
powiedzieli: “Twój sługa Ben-Hadad mówi: Proszę, daruj mi życie!” A on
odpowiedział: “Czy jeszcze żyje? On jest moim bratem”.
33
Ludzie ci,
wziąwszy to za dobry znak, skwapliwie podchwycili go za słowo i powiedzieli:
“Ben-Hadad bratem twoim!” On zaś rozkazał: “Idźcie i przyprowadźcie go!”
Wkrótce Ben-Hadad wyszedł do niego. Wtedy go przyprowadzili do niego na
rydwan.
34
Potem [Ben-Hadad] do niego powiedział: “Te miasta, które mój
ojciec zabrał twemu ojcu, zwrócę ci. Ponadto będziesz mógł urządzić sobie
bazary w Damaszku, jak urządził sobie mój ojciec w Samarii. Mnie zaś na
podstawie przymierza uwolnisz”. Następnie [Achab] zawarł z nim przymierze i
wtedy go uwolnił.

Pan zapowiada Achabowi nową karę

35
Pewien człowiek spośród uczniów prorockich rzekł, z rozkazu Pana, do
swego współtowarzysza: “Uderzże mnie!” Ale ów człowiek nie chciał go
uderzyć.
36
Wówczas mu rzekł: “Ponieważ nie posłuchałeś głosu Pana, oto
skoro tylko odejdziesz ode mnie, napadnie na ciebie lew!” Kiedy odszedł od
niego, lew upatrzył go sobie i zabił go.
37
[Ów człowiek] znalazł sobie
innego człowieka i rzekł: “Uderzże mnie!” Wtedy ten człowiek wymierzył mu
taki cios, że go zranił.
38
A ów prorok poszedł i stanąwszy królowi
izraelskiemu na drodze, nie dał się poznać, dzięki przepasce na oczach.
39
A
kiedy król go mijał, wtedy on zawołał do króla i rzekł: “Twój sługa wszedł w
wir walki i oto jakiś człowiek oddalił się i przyprowadziwszy kogoś do mnie,
powiedział: “Pilnuj tego człowieka. Jeśliby go zabrakło, to będziesz musiał
za jego życie oddać twoje życie albo będziesz musiał zapłacić talent
srebra”.
40
I właśnie zdarzyło się, że kiedy twój sługa rozglądał się tu i
tam, wówczas [pilnowany] znikł”. Król izraelski wówczas mu powiedział: “Taki
niech będzie na ciebie wyrok, ty sam rozstrzygnąłeś”.
41
A on szybko odsunął
opaskę ze swoich oczu. Dopiero wtedy król izraelski spostrzegł, że to jest
jeden z proroków.
42
Wówczas powiedział mu: “Tak mówi Pan: Za to, że
wypuściłeś ze swojej ręki człowieka, który podlega mojej klątwie, będziesz
musiał za jego życie oddać twoje życie i twój lud za jego lud”.
43
Król
izraelski odjechał więc niezadowolony i rozgniewany. Niebawem przyjechał do
Samarii.

Czytaj więcej

1 Księga Królewska (1 Krl 21)

Zgubny wpływ Izebel na króla Achaba

1
Po tych wydarzeniach stało się, co następuje. Nabot z Jizreel miał winnicę
<w Jizreel> obok pałacu Achaba, króla Samarii.
2
Achab zatem zwrócił się do
Nabota mówiąc: “Oddaj mi na własność twoją winnicę, aby została przerobiona
dla mnie na ogród warzywny, gdyż ona przylega do mego domu. A ja za nią dam
ci winnicę lepszą od tej, chyba że wydaje ci się słuszne, abym ci dał
pieniądze jako zapłatę za nią”.
3
Nabot zaś odpowiedział: “Niech mnie broni
Pan przed tym, bym miał ci oddać dziedzictwo mych przodków”.
4
Achab więc
przyszedł do swego domu rozgoryczony i rozgniewany słowami, które Nabot z
Jizreel wypowiedział do niego, a mianowicie: “Nie dam tobie dziedzictwa
moich przodków”. Następnie położył się na swoim łożu, odwrócił twarz i nic
nie jadł.
5
Niebawem przyszła do niego Izebel, jego żona, i zapytała go:
“Czemu duch twój jest tak rozgoryczony, że nic nie jesz?”
6
On zaś jej
odpowiedział: “Bo rozmawiałem z Nabotem z Jizreel. Powiedziałem mu: Sprzedaj
mi twoją winnicę za pieniądze albo, jeśli chcesz, dam ci zamiast niej inną
winnicę. A on powiedział: Nie dam tobie mojej winnicy”.
7
Na to rzekła do
niego Izebel, jego żona: “To ty teraz tak sprawujesz rządy królewskie nad
Izraelem? Wstań, jedz i bądź dobrej myśli. To ja ci dam winnicę Nabota z
Jizreel”.
8
Potem w imieniu Achaba napisała listy i opieczętowała jego
pieczęcią, a następnie wysłała do starszyzny i dostojników, którzy byli w
mieście, sąsiadujących z Nabotem.
9
W listach tak napisała: “Ogłoście post
i posadźcie Nabota przed ludem.
10
Posadźcie też naprzeciw niego dwóch ludzi
nikczemnych, by zaświadczyli przeciw niemu, mówiąc: “Zbluźniłeś Bogu i
królowi”. Potem go wyprowadźcie i kamienujcie tak, aby zmarł”.
11
Jego
współobywatele, starsi oraz dostojnicy, mieszkający w mieście, zrobili, jak
im Izebel poleciła i jak było napisane w listach, które do nich wysłała.
12

A więc ogłosili post i posadzili Nabota przed ludem.
13
Potem przyszło dwóch
ludzi nikczemnych, którzy zasiadłszy wobec niego, zaświadczyli przeciw
niemu, mówiąc: “Nabot zbluźnił Bogu i królowi”. Dlatego wyprowadzili go za
miasto i ukamienowali go, wskutek czego zmarł.
14
Sami zaś posłali do
Izebel, aby powiedzieć: “Nabot został ukamienowany i zmarł”.
15
Kiedy więc
Izebel usłyszała, że Nabot został ukamienowany i zmarł, powiedziała
Achabowi: “Wstań, weź w posiadanie winnicę Nabota z Jizreel, której nie
zgodził się dać ci za pieniądze, bo Nabot nie żyje, lecz umarł”.
16
Kiedy
tylko Achab usłyszał, że Nabot umarł, zaraz wstał, aby zejść do winnicy
Nabota z Jizreel i wziąć ją w posiadanie.

Eliasz w imieniu Pana karci Achaba

17
Wtedy Pan skierował słowo do Eliasza z Tiszbe:
18
“Wstań i zejdź na
spotkanie Achaba, króla izraelskiego. Jest on właśnie w Samarii, w winnicy
Nabota, do której zszedł, aby wziąć ją w posiadanie.
19
I powiesz mu: “Tak
mówi Pan: Czyż nie dokonałeś mordu, a nadto zagrabiłeś [winnicę]?” Potem
powiesz mu: “Tak mówi Pan: Tam, gdzie psy wylizały krew Nabota, będą lizały
psy również i twoją krew”".
20
Achab odpowiedział na to Eliaszowi: “Już
znalazłeś mnie, mój wrogu?” Wówczas [Eliasz] rzekł: “Znalazłem, bo
zaprzedałeś się, żeby czynić to, co jest złe w oczach Pana, <aby Go
obrażać>.
21
Oto Ja sprowadzę na ciebie nieszczęście, gdyż wymiotę i wytępię
z domu Achaba nawet chłopca, niewolnika i wolnego w Izraelu,
22
i postąpię
z twoim rodem, jak z rodem Jeroboama, syna Nebata, i jak z rodem Baszy,
syna Achiasza, za to, że Mnie do gniewu pobudziłeś i ponadto doprowadziłeś
do grzechu Izraela.
23
Również i o Izebel tak mówi Pan: Psy będą żarły
Izebel pod murem Jizreel.
24
Zmarłego z rodu Achaba w mieście będą żarły
psy, a zmarłego w polu będą żarły ptaki powietrzne”.
25
Naprawdę, nie było
nikogo, kto by tak, jak Achab, zaprzedał się, aby czynić to, co jest złe w
oczach Pana. Albowiem do tego skłoniła go żona jego Izebel.
26
Bardzo
haniebnie postępował, służąc bożkom; zupełnie tak, jak to czynili Amoryci,
których Pan wydziedziczył na rzecz Izraelitów.
27
Kiedy Achab usłyszał te
słowa, rozdarł szaty i włożył wór na ciało oraz pościł. Kładł się też spać w
worze i chodził pokornie.
28
Wtedy Pan skierował słowo do Eliasza z Tiszbe:

29
“Zapewne zobaczyłeś, że Achab upokorzył się przede Mną? Dlatego że
upokorzył się przede Mną, nie dopuszczę nieszczęścia za jego życia.
Nieszczęście dopuszczę na jego ród za życia jego syna”.

Czytaj więcej

1 Księga Królewska (1 Krl 18)

Prorok Eliasz upomina króla Achaba

1
Po upływie wielu dni, w trzecim roku, Pan skierował do Eliasza to słowo:
“Idź, ukaż się Achabowi, albowiem ześlę deszcz na ziemię”.
2
Poszedł więc
Eliasz, aby ukazać się Achabowi, a wtedy w Samarii panował głód.
3
Achab
wezwał Obadiasza, zarządcę pałacu. A Obadiasz odznaczał się wielką bojaźnią
Pańską,
4
bo gdy Izebel tępiła proroków Pańskich, to Obadiasz zaopiekował
się stu prorokami, ukrył ich po pięćdziesięciu w grocie i żywił ich chlebem
i wodą.
5
Otóż Achab powiedział do Obadiasza: “Chodź, przejdziemy kraj w
kierunku wszystkich wód i do wszystkich potoków. Może gdzie znajdziemy
trawę, to wyżywimy konie i muły i nie zamorzymy bydła”.
6
Potem podzielili
między siebie kraj, aby go obejść. Achab poszedł osobno jedną drogą.
Obadiasz zaś poszedł osobno drugą drogą.
7
Kiedy Obadiasz był w drodze,
zdarzyło się, że właśnie spotkał go Eliasz. A on go poznał i upadłszy na
twarz, powiedział: “Czyś to ty, panie mój, Eliaszu?”
8
Eliasz mu
odpowiedział: “Ja. Idź, powiedz swemu panu: “Oto jest Eliasz”".
9
Obadiasz
zaś rzekł: “Czym zgrzeszyłem, że wydajesz twego sługę na śmierć z ręki
Achaba?
10
Na życie Pana, Boga twego! Nie ma narodu ani królestwa, do
którego by nie posłał mój pan, aby cię odszukać. Gdy zaś powiedziano: “Nie
ma”, to kazał przysięgać każdemu królestwu i każdemu narodowi na to, że
ciebie nie można znaleźć.
11
Ty zaś teraz mówisz: “Idź, powiedz twemu panu:
Oto jest Eliasz”.
12
Przecież może się zdarzyć, że kiedy ja odejdę od
ciebie, to tchnienie Pańskie uniesie ciebie, nie wiem dokąd. Gdy zaś przyjdę
powiedzieć Achabowi, a on cię nie znajdzie, to wówczas może mnie zabić! A
wszak twój sługa boi się Pana od swojej młodości.
13
Czyż nie oznajmiono
memu panu, co uczyniłem, kiedy Izebel zabijała proroków Pańskich? Jak
wówczas ukryłem stu ludzi spośród proroków Pańskich, po pięćdziesięciu w
grocie, i żywiłem ich chlebem i wodą.
14
A ty teraz mówisz: “Idź, powiedz
twemu panu: Oto jest Eliasz!” Ależ on mnie zabije!”
15
Na to Eliasz
odpowiedział: “Na życie Pana Zastępów, któremu służę, zaprawdę dziś mu się
ukażę”.
16
Obadiasz więc poszedł naprzeciw Achaba, zaraz go zawiadomił <i
natychmiast uciekł>. Achab zaś poszedł naprzeciw Eliasza.
17
Gdy Achab
zobaczył Eliasza, powiedział mu: “To ty jesteś ten dręczyciel Izraela!”
18
A
on mu odrzekł: “Nie ja dręczę Izraela, ale właśnie ty i ród twego ojca
waszym porzucaniem przykazań Pańskich, a ponadto ty poszedłeś za Baalami. 19
Więc zaraz wydaj rozkaz, aby zgromadzić przy mnie całego Izraela na górze
Karmel, a także czterystu pięćdziesięciu proroków Baala oraz czterystu
proroków Aszery, stołowników Izebel”.

Sąd Boży nad prorokami pogańskimi

20
Achab rozesłał polecenie wszystkim Izraelitom i zgromadził proroków
na górze Karmel.
21
Wówczas Eliasz zbliżył się do całego ludu i rzekł:
“Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony? Jeżeli Jahwe jest [prawdziwym]
Bogiem, to Jemu służcie, a jeżeli Baal, to służcie jemu!” Na to nie
odpowiedzieli mu ani słowa.
22
Wtedy Eliasz przemówił do ludu: “Tylko ja sam
ocalałem jako prorok Pański, proroków zaś Baala jest czterystu
pięćdziesięciu.
23
Wobec tego niech nam dadzą dwa młode cielce. Oni niech
wybiorą sobie jednego cielca i porąbią go oraz niech go umieszczą na drwach,
ale ognia niech nie podkładają! Ja zaś oprawię drugiego cielca oraz
umieszczę na drwach i też ognia nie podłożę.
24
Potem wy będziecie wzywać
imienia waszego boga, a następnie ja będę wzywać imienia Pana, aby okazało
się, że ten Bóg, który odpowie ogniem, jest [naprawdę] Bogiem”. Cały lud,
odpowiadając na to, zawołał: “Dobry pomysł!”
25
Eliasz więc rzekł do
proroków Baala: “Wybierzcie sobie jednego młodego cielca i zacznijcie
pierwsi, bo was jest więcej. Następnie wzywajcie imienia waszego boga, ale
ognia nie podkładajcie!”
26
Wzięli więc cielca i oprawili go, a potem
wzywali imienia Baala od rana aż do południa, wołając: “O Baalu, odpowiedz
nam!” Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi. Zaczęli więc tańczyć
przyklękając przy ołtarzu, który przygotowali.
27
Kiedy zaś nastało
południe, Eliasz szydził z nich, mówiąc: “Wołajcie głośniej, bo to bóg! Więc
może zamyślony albo jest zajęty, albo udaje się w drogę. Może on śpi, więc
niech się obudzi!”
28
Potem wołali głośniej i kaleczyli się według swojego
zwyczaju mieczami oraz oszczepami, aż się pokrwawili.
29
Nawet kiedy już
południe minęło, oni jeszcze prorokowali aż do czasu składania ofiary z
pokarmów. Ale nie było ani głosu, ani odpowiedzi, ani też dowodu uwagi.
30

Wreszcie Eliasz przemówił do ludu: “Zbliżcie się do mnie!” A oni przybliżyli
się do niego. Po czym naprawił rozwalony ołtarz Pański.
31
Potem Eliasz
wziął dwanaście kamieni według liczby pokoleń potomków Jakuba, któremu Pan
powiedział: “Imię twoje będzie Izrael”.
32
Następnie ułożył kamienie na
kształt ołtarza ku czci Pana i wykopał dokoła ołtarza rów o pojemności dwóch
sea ziarna.
33
Potem ułożył drwa i porąbawszy młodego cielca, położył go na
tych drwach
34
i rozkazał: “Napełnijcie cztery dzbany wodą i wylejcie do
rowu oraz na drwa!” I tak zrobili. Potem polecił: “Wykonajcie to drugi
raz!” Oni zaś to wykonali. I znów nakazał: “Wykonajcie trzeci raz!”
35
Oni
zaś wykonali to po raz trzeci, aż woda oblała ołtarz dokoła i napełniła też
rów.
36
Następnie w porze składania ofiary z pokarmów prorok Eliasz wystąpił
i rzekł: “O Panie, Boże Abrahama, Izaaka oraz Izraela! Niech dziś będzie
wiadomo, że Ty jesteś Bogiem w Izraelu, a ja Twój sługa na Twój rozkaz to
wszystko uczyniłem.
37
Wysłuchaj mnie, o Panie! Wysłuchaj, aby ten lud
zrozumiał, że Ty, o Panie, jesteś Bogiem i Ty nawróciłeś ich serce”.
38
A
wówczas spadł ogień od Pana <z nieba> i strawił żertwę i drwa oraz kamienie
i muł, jako też pochłonął wodę z rowu.
39
Cały lud to ujrzał i upadł na
twarz, a potem rzekł: “Naprawdę Jahwe jest Bogiem! Naprawdę Pan jest
Bogiem!”
40
Eliasz zaś im rozkazał: “Chwytajcie proroków Baala! Niech nikt z
nich nie ujdzie!” Zaraz więc ich schwytali. Eliasz zaś sprowadził ich do
potoku Kiszon i tam ich wytracił.

Koniec klęski suszy

41
Potem Eliasz powiedział Achabowi: “Idź! Jedz i pij, bo słyszę odgłos
deszczu”.
42
Achab zatem poszedł jeść i pić, a Eliasz wszedł na szczyt
Karmelu i pochyliwszy się ku ziemi, wtulił twarz między swoje kolana.
43

Potem powiedział swemu słudze: “Podejdź no, spójrz w stronę morza!” On
podszedł, spojrzał i wnet powiedział: “Nie ma nic!” Na to mu odrzekł:
“Wracaj siedem razy!”
44
Za siódmym razem [sługa] powiedział: “Oto obłok
mały, jak dłoń człowieka, podnosi się z morza!” Wtedy mu rozkazał: “Idź,
powiedz Achabowi: “Zaprzęgaj i odjeżdżaj, aby cię deszcz nie zaskoczył”".
45

Niebawem chmury oraz wiatr zaciemniły niebo i spadła ulewa, więc Achab
wsiadł na wóz i udał się do Jizreel.
46
A ręka Pańska wspomogła Eliasza, bo
opasawszy swe biodra pobiegł przed Achabem w kierunku Jizreel.

Czytaj więcej

1 Księga Królewska (1 Krl 19)

Prorok Eliasz ratuje się ucieczką

1
Kiedy Achab opowiedział Izebeli wszystko, co Eliasz uczynił, i jak
pozabijał mieczem proroków,
2
wtedy Izebel wysłała do Eliasza posłańca, aby
powiedział: “<Chociaż ty jesteś Eliasz, to jednak ja jestem Izebel!> Niech
to sprawią bogowie i tamto dorzucą, jeśli nie postąpię jutro z twoim
życiem, jak [się stało] z życiem każdego z nich”.
3
Wtedy <Eliasz> zląkłszy
się, powstał i ratując się ucieczką, przyszedł do Beer-Szeby w Judzie i tam
zostawił swego sługę,
4
a sam na [odległość] jednego dnia drogi poszedł na
pustynię. Przyszedłszy, usiadł pod jednym z janowców i pragnąc umrzeć,
rzekł: “Wielki już czas, o Panie! Odbierz mi życie, bo nie jestem lepszy od
moich przodków”.
5
Po czym położył się tam i zasnął. A oto anioł, trącając
go, powiedział mu: “Wstań, jedz!”
6
Eliasz spojrzał, a oto przy jego głowie
podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył.
7

Powtórnie anioł Pański wrócił i trącając go, powiedział: “Wstań, jedz, bo
przed tobą długa droga”.
8
Powstawszy zatem, zjadł i wypił. Następnie mocą
tego pożywienia szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry
Horeb.
9
Tan wszedł do pewnej groty, gdzie przenocował. Wtedy Pan skierował
do niego słowo i przemówił: “Co ty tu robisz, Eliaszu?”
10
A on
odpowiedział: “Żarliwością rozpaliłem się o chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż
Izraelici opuścili Twoje przymierze, rozwalili Twoje ołtarze i Twoich
proroków zabili mieczem. Tak że ja sam tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i
na moje życie”.
11
Wtedy rzekł: “Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!” A
oto Pan przechodził. Gwałtowna wichura rozwalająca góry i druzgocąca skały
[szła] przed Panem; ale Pan nie był w wichurze. A po wichurze – trzęsienie
ziemi: Pan nie był w trzęsieniu ziemi.
12
Po trzęsieniu ziemi powstał ogień:
Pan nie był w ogniu. A po tym ogniu – szmer łagodnego powiewu.
13
Kiedy
tylko Eliasz go usłyszał, zasłoniwszy twarz płaszczem, wyszedł i stanął przy
wejściu do groty. A wtedy rozległ się głos mówiący do niego: “Co ty tu
robisz, Eliaszu?”
14
Eliasz zaś odpowiedział: “Żarliwością rozpaliłem się o
chwałę Pana, Boga Zastępów, gdyż Izraelici opuścili Twoje przymierze,
rozwalili Twoje ołtarze i Twoich proroków zabili mieczem. Tak że ja sam
tylko zostałem, a oni godzą jeszcze i na moje życie”.

Pan powołuje Eliasza do namaszczenia nowych królów i proroka
Elizeusza

15
Wtedy Pan rzekł do niego: “Idź, wracaj twoją drogą ku pustyni
Damaszku. A kiedy tam przybędziesz, namaścisz Chazaela na króla Aramu.
16

Później namaścisz Jehu, syna Nimsziego, na króla Izraela. A wreszcie
Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, namaścisz na proroka po tobie.
17
A
stanie się tak: uratowanego przed mieczem Chazaela zabije Jehu, a
uratowanego przed mieczem Jehu zabije Elizeusz.
18
Zostawię jednak w Izraelu
siedem tysięcy takich, których kolana nie ugięły się przed Baalem i których
usta go nie ucałowały”.
19
[Eliasz] stamtąd poszedł i odnalazł Elizeusza,
syna Szafata, orzącego: dwanaście par [wołów] przed nim, a on przy
dwunastej. Wtedy Eliasz, podszedłszy do niego, zarzucił na niego swój
płaszcz.
20
Wówczas Elizeusz zostawił woły i pobiegłszy za Eliaszem,
powiedział: “Pozwól mi ucałować mego ojca i moją matkę, abym potem poszedł
za tobą”. On mu odpowiedział: “Idź i wracaj, bo po co to ci uczyniłem?”
21

Wtedy powrócił do niego i zaraz wziął parę wołów, złożył je na ofiarę, a na
jarzmie wołów ugotował ich mięso oraz dał ludziom, aby zjedli. Następnie
wybrał się i poszedłszy za Eliaszem, stał się jego sługą.

Czytaj więcej

1 Księga Królewska (1 Krl 17)

CZASY ELIASZA

Dwuletnia susza w królestwie Achaba

1
Prorok Eliasz z Tiszbe w Gileadzie rzekł do Achaba: “Na życie Pana, Boga
Izraela, któremu służę! Nie będzie w tych latach ani rosy, ani deszczu,
dopóki nie powiem”.
2
Potem Pan skierował do niego to słowo:
3
“Odejdź stąd
i udaj się na wschód, aby ukryć się przy potoku Kerit, który jest na wschód
od Jordanu.
4
Wodę będziesz pił z potoku, krukom zaś kazałem, żeby cię tam
żywiły”.
5
Poszedł więc, aby uczynić według rozkazu Pańskiego, i podążył,
żeby zamieszkać przy potoku Kerit na wschód od Jordanu.
6
A kruki przynosiły
mu rano chleb i mięso wieczorem, a wodę pijał z potoku.
7
Lecz po upływie
pewnego czasu potok wysechł, gdyż w kraju nie padał deszcz.

Eliasz wskrzesza zmarłego

8
Wówczas Pan skierował do niego to słowo:
9
“Wstań! Idź do Sarepty
koło Sydonu i tam będziesz mógł zamieszkać, albowiem kazałem tam [pewnej]
wdowie, aby cię żywiła”.
10
Wtedy wstał i zaraz poszedł do Sarepty. Kiedy
wchodził do bramy tego miasta, pewna wdowa zbierała tam sobie drwa. Więc
zawołał ją i powiedział: “Daj mi, proszę, trochę wody w naczyniu, abym się
napił”.
11
Ona zaś zaraz poszła, aby jej nabrać, ale zawołał na nią i rzekł:
“Weź, proszę, dla mnie i kromkę chleba!”
12
Na to odrzekła: “Na życie Pana,
Boga twego! Już nie mam pieczywa – tylko garść mąki w dzbanie i trochę oliwy
w baryłce. Właśnie zbieram kilka kawałków drewna i kiedy przyjdę, przyrządzę
sobie i memu synowi [strawę]. Zjemy to, a potem pomrzemy”.
13
Eliasz zaś jej
powiedział: “Nie bój się! Idź, zrób, jak rzekłaś; tylko najpierw zrób z tego
mały podpłomyk dla mnie i przynieś mi! A sobie i twemu synowi zrobisz potem.

14
Bo Pan, Bóg Izraela, rzekł tak: “Dzban mąki nie wyczerpie się i baryłka
oliwy nie opróżni się aż do dnia, w którym Pan spuści deszcz na ziemię”".
15

Poszła więc i zrobiła, jak Eliasz powiedział, a potem zjadł on i ona oraz
jej syn, i tak było co dzień.
16
Dzban mąki nie wyczerpał się i baryłka
oliwy nie opróżniła się według obietnicy, którą Pan wypowiedział przez
Eliasza.
17
Po tych wydarzeniach zachorował syn tej kobiety, będącej głową
rodziny. Niebawem jego choroba tak bardzo się wzmogła, że przestał oddychać.

18
Wówczas powiedziała ona Eliaszowi: “Czego ty, mężu Boży, chcesz ode mnie?
Czy po to przyszedłeś do mnie, aby mi przypomnieć moją winę i przyprawić o
śmierć mego syna?”
19
Na to Eliasz jej odpowiedział: “Daj mi twego syna!”
Następnie, wziąwszy go z jej łona, zaniósł go do górnej izby, gdzie sam
mieszkał, i położył go na swoim łóżku.
20
Potem wzywając Pana, rzekł: “O
Panie, Boże mój! Czy nawet na wdowę, u której zamieszkałem, sprowadzasz
nieszczęście, dopuszczając śmierć jej syna?”
21
Później trzykrotnie
rozciągnął się nad dzieckiem i znów wzywając Pana rzekł: “O Panie, Boże mój!
Błagam cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego!”
22
Pan zaś wysłuchał
wołania Eliasza, gdyż dusza dziecka powróciła do niego, a ono ożyło.
23

Wówczas Eliasz wziął dziecko i zaniósł z górnej izby tego domu, i zaraz
oddał je matce. Następnie Eliasz rzekł: “Patrz, syn twój żyje!”
24
A wtedy
ta kobieta powiedziała do Eliasza: “Teraz już wiem, że naprawdę jesteś mężem
Bożym i słowo Pańskie w twoich ustach jest prawdą”.

Czytaj więcej